Mobilny content marketing: jak robić to mądrze?

on Czerwiec 24 | in kampanie reklamowe | przez | z No Comments

Google chce nagradzać strony posiadające wersje mobilne lepszym indeksowaniem i wyższą pozycją w wynikach wyszukiwania. Zanim jednak zaczniemy projektować własną, najpierw wyrzućmy z głowy przekonanie, że użytkownicy mobilni chcą czytać szybko i niewiele. Jeśli zapewnimy im dobre warunki do odbioru treści, z równą chęcią przeczytają newsa i kilkustronnicowy artykuł.

Responsywna strona mobilna to za mało – trzeba naszpikować ją treścią dostosowaną do kompaktowej formy przekazu. Wbrew pozorom, pisanie na potrzeby urządzeń mobilnych jest zupełnie inne od konstruowania tekstów do sieci. Dlaczego? Ponieważ mamy odmienne nawyki w odbiorze treści na obu platformach.

Podążaj za wzrokiem

W przypadku urządzeń mobilnych rację bytu traci tzw. zasada złotego trójkąta, zgodnie z którą wzrok internauty koncentruje się na w lewym-górnym rogu strony wyszukiwania oraz na reklamach po prawej stronie. W przypadku tekstu ciągłego obowiązuje reguła F, która wskazuje, po jakim torze porusza się nasz wzrok przeczesujący stronę internetową. W tym wypadku również koncentrujemy się na lewym-górny rogu, jednak schodząc w dół skanujemy tekst coraz mniej uważnie lub w ogóle nie docieramy do końca.

Wspomniane zasad tracą rację bytu, gdy czytamy tekst na smartfonie, bo ich ekrany są po prostu zbyt małe, by strony czy poziomy miały znaczenie. Wzrok odbiorcy mobilnego koncentruje się mniej więcej w centrum ekranu, choć większą uwagę, zgodnie z badaniami eyetrackingowymi, przykuwają jego górne 2/3.

Przyciągnij obrazem

Obraz jest wart więcej niż 1000 słów, co szczególnie dobrze opisuje zwyczaje użytkowników mobilnych. Jeśli na stronie tekstowi towarzyszy obraz, w pierwszej kolejności skupiają wzrok na nim, ponieważ jest łatwiejszy w odbiorze od drobnego tekstu. Nie ma znaczenia, w którym miejscu się znajduje i czy w ogóle ma związek z treścią – obraz zawsze przykuwa największą uwagę.

Pisz mądrzej zamiast mniej

Nie mają racji ci, którzy sądzą, że użytkownicy mobilni nie lubią czytać długich tekstów – kompaktowa form nie oznacza, że treść również musi taka być. Żeby pozostała atrakcyjna, powinna jednak być podana w formie dostosowanej do urządzenia, a więc w wąskich kolumnach, których przeczytanie nie wymaga powiększania ekranu i przesuwania tekstu na boki. Odbiór treści w wąskiej kolumnie może wymagać lekkiego przeredagowania zdań na krótsze, bo czytając tekst na smartfonie trudniej wrócić do początku zawiłej frazy, rozpoczynającej się kilka „przeciągnięć” wyżej. To samo dotyczy akapitów – w wersji mobilnej mają być krótsze, ale liczniejsze – to dynamizuje tekst i ułatwia jego odbiór.

Zwięźle i w punkt

Zasadę „less is more” warto jednak zastosować do nagłówków, które powinny mieścić się na ekranie bez przesuwania go. W tym względzie wiele zależy od projektanta mobilnej strony, który również powinien zadbać o właściwe wyświetlanie się tytułów.

Chwytliwy nagłówek to mus niezależnie od tego, gdzie piszemy, ale w sieci, już po załadowaniu artykułu, autor może „złapać” czytelnika również na zajawkę, śródtytuł czy zdjęcia widoczne na pierwszej stronie. Użytkownik mobilny zazwyczaj ma do dyspozycji wyłącznie lead, a czasem tylko jego początek. Konstruując teksty z myślą o nim trzeba zwracać szczególną uwagę na to, żeby przyciągały dosłownie od pierwszego zdania.

Mobilny content marketing nie wymaga krótszych treści – trzeba po prostu konstruować je mądrzej. Warto pamiętać, że uwagę internauty przeglądającego tekst na stronie rozprasza mnóstwo elementów. Użytkownik mobilny nie ma tego problemu, ponieważ na jego ekranie zazwyczaj trudno zmieścić nachalne banery i rządek dodatkowych odnośników. Dzięki temu może lepiej skupić się na treści, a jeśli jest dobra, bardziej ją docenić.

Pin It

Komentarz są wyłączone.

« »